Kryzys? Naucz się sprzedawać!
Planując niezależność finansową i przejście na wcześniejszą emeryturę (z wyboru, nie przymusu!) należy rozważyć, którędy wiedzie najkrótsza droga.
A drogi są 3:
1. wyspecjalizować się w swoim zawodzie/branży, zostać ‘the best of the best of the best’ – najlepiej opłacanym specjalistą w kraju, a może Europie lub nawet na całym świecie
2. do dzisiejszej pracy dodać dodatkowe źródła przychodów (np. biznes na boku)
3. zrezygnować z pracy i całą naprzód rzucić się w wir budowania własnego biznesu
Droga 1sza wydaje się atrakcyjna, jednak niedostępna dla każdego. W zawodach powszechnych trudno stać się gwiazdą. Dlatego należy szukać nisz. Należy pozycjonować się (tak jak pozycjonuje się produkt) jako wyjątkowego, unikalnego specjalistę w owej niszy. Może to być specjalizacja w ramach danego zawodu, specjalizacja związana z branżą, obszarem geograficznym lub kombinacja powyższych. Nie można przesadzić, bo na tę wąską usługę muszą się przecież znaleźć klienci.
O tym jak być najlepszym na świecie, a nie dobrym, jak milion innych osób pisze Seth Godin w książce The Dip (Dołek). Polecam.
Droga 2ga ma wielu entuzjastów, bo jest najmniej ryzykowna i kosztowna. Do dzisiejszej pracy dodajemy 1-2 godziny dziennie pracy nad własnym biznesem “na kuchennym stole”. Tak oto za oceanem powstawały największe biznesy. Hotmail (web email), który obsługiwał 100 mln użytkowników powstał przy okazji innego projektu. Nagle okazało się, że pomysł zyskał uznanie milionów ludzi, którzy podobnie jak autorzy mieli problem by podczas pracy korzystać z prywatnego maila (z powodu blokad w sieciach firmowych).
Paypal to także wynik przypadku. Dziś autoryzuje miliony płatności online, a zaczęło się od łamania kodów tokenów zabezpieczających systemy przez pewnego młodzieńca, który miał ich tak wiele, że uciążliwe było noszenie wszystkich przy sobie (i to w jednej firmie!).
Wreszcie, jak pomysł nie wypali, to nic się nie stało. Ciągle mamy dawną pracę i jakoś to będzie. Może się uda następnym razem.
Droga 3cia – to zjazd na skróty dla odważnych. Jeśli plan jest dobry i jesteś w stanie wystawić się na ryzyko, to to jest droga dla Ciebie! Porzuć to co robisz, rzuć się w wir pracy i buduj własny biznes. W dłuższej perspektywie to się najbardziej opłaca (o ile po drodze czegoś nie spaprzesz).
Niezależnie od tego, którędy zamierzasz dojść do wymarzonej finansowej wolności zacznij od pozyskania i wyszlifowania jednej kluczowej umiejętności – sprzedawania.
Nie ważne czy jesteś etatowym pracownikiem, przedsiębiorcą czy artystą, gwiazdą sportu lub estrady – musisz umieć sprzedać to czym jesteś! Swoją wiedzę, umiejętności, swój produkt lub po prostu siebie – swój wizerunek. Jeśli jesteś zawodowym marketerem, to wiesz dobrze, że produkty najpierw się sprzedaje, a dopiero później produkuje. Nigdy na odwrót. Nie daj się uwieść doprowadzaniu swojego produktu, biznesplanu, pomysłu do perfekcji tylko zacznij z tym co masz, a później poprawiaj. A jeszcze lepiej – pozwól go poprawić swoim klientom. Jednak bez nich nic się nie zacznie.
Kto sprzedaje, ten wygrywa. Jeśli masz klientów, zlecenia, to zawsze będziesz w stanie dostarczyć produkt lub usługę. Nie zrobisz tego sam, zatrudnisz kogoś, kto umie to lepiej, zlecisz innej firmie lub znajdziesz partnera i podzielicie się zyskiem. Jednak bez klienta, zamówienia, zlecenia nic się nie zacznie.
Jeśli masz pomysł na biznes, to spróbuj go sprzedać, jakby to był już istniejący produkt. Nie pytaj: “Czy gdybym miał do sprzedania to i to, to by Pan kupił i za ile?” tylko “Mam do zaoferowania taki a taki produkt. Chciałbym, żeby go Pan dla mnie przetestował. Kosztuje jedynie X”. Jak znajdziesz dość ludzi, którzy powiedzą tak – zacznij nad nim naprawdę pracować. Ale nigdy na odwrót, bo całe życie spędzisz na robieniu wynalazków, których nikt nie chce.
Jeśli pracujesz na etacie, a zbliżają się ciężkie czasy, daj się docenic swojemu szefowi. Pokaż mu na żywym przykładzie, że jesteś najlepszy i jak będzie musiał kogoś zwolnić, to nie będziesz to Ty, bo pracujesz za 2. Więc zatrzyma Cię nie z sentymentów ale czystej kalkulacji, co się bardziej opłaca. Jeśli czasy są lżejsze, to tym bardziej daj się poznać, jako najlepszy w zespole, bo kiedyś będą decyzje o awansie, podwyżkach,etc. W głowie swojego szefa masz być pierwszem, oczywistym skojarzeniem.
Przeczytaj 6 kroków do niezależności finansowej Michaela Mastersona i zobacz jak powinna wyglądać droga do sukcesu. Ale uwierz mi na słowo – zaczyna się od wyszlifowania umiejętności sprzedaży. Nie ma biznesu, który istnieje bez sprzedaży. Bez tego nic się nie zacznie.
Do dzieła!